Header image

Kościoła i Klasztoru

Łęczeszyce w ziemi czerskiej, niedaleko Warszawy, dziś w powiecie grójeckim. Parafja istnieje tu od roku 1392 (cf. Księga ziemi czerskiej, Warszawa, 1879, str. XXX). Mikołaj z Boglewic Boglewski, sędzia ziemi czerskiej, wystawił nowy kościół ś. Jana Chrzciciela i takowy uposażył, a przyszedłszy do wieku podeszłego postanowił osadzić przy nim paulinów, co też uczynił aktem urzędowym w Piotrkowie in Judiciis Ordinariis Generalibus Tribunalis Regni feria 6 post fes. Convers. s. Pauli ap. 1639 r., który ingrossował w Czersku, in terminis communibus terrestribus Cernensibus feria 2 post Dom. Misericordiae proxima, tegoż r. 1639. Nadał on paulinom część wsi swej Łęczeszyce, oraz wsie wola Łęczeszycka wielka i mała, folwark Kozieł, Kolany wielkie i małe, młyn na rzece Mogilnicy z obiema jej brzegami, łąkami i wszelkiemi użytkami, w ziemi Rawskiej, a także prawo patronatu kośc. Łęczeszyckiego. Fundację potwierdził jeszcze aktem w Trybunale Piotrkowskim Sab. post fes. Epiph. 1642 r., obowiązując żonę swą Ottylję z Żabickich i jej krewnych, aby wykonania dopilnowali, akt do ksiąg ziemskich Grójeckich lub grodu Czerskiego w ciągu 12 tygodni zapisali i zakonnikom do objęcia darowizny imieniem jego dopomogli. Piotr Żabicki, kasztelan liwski, w kancellarji królewskiej, w Warszawie fer. 2 post fes. s. Francisci Conf. 1641 r. zeznał też, że zapis Boglewskiego i jego żony, siostry swej, zatwierdza i przyjmuje. Paulini znowu spisali akt w Piotrkowie fer. 2 ante fes. s. Priscae Virg. 1642 r. że zapis przyjmując, zostawiają obojgu Boglewskim dożywocie na dobrach wspomnionych, oraz że według życzenia fundatorów, co tydzień na ich intencję, za życia tychże i po śmierci, odprawiać będą po dwie msze ś.; dopóki zaś zakon w posiadanie dóbr tych nie wejdzie, Boglewscy na ręce przeora Jasnej Góry płacić będą rocznie 500 złp. Po tych spisano jeszcze kilka innych dokumentów, któremi obiedwie strony umowy swoje poparły. Klasztoru jeszcze nie było: na zbudowanie takowego fundator naznaczył folwark Kozieł, lub gdyby krewni jego chcieli sobie takowy zatrzymać, winni paulinom 20,000 zł. Wypłacić. Bp poznański, Kaz. Flor. Czartoryski, parafję paulinom inkorporował, z zatrzymaniem ówczesnego proboszcza do końca życia, który jednak r. 1658 dobrowolnie na imię zakonników probostwo zrezygnował. Paulini objęli przeto dobra i parafję, lubo jeszcze nie zupełnie do celu swego urządzone. Pierwotnie była tu tylko rezydencja, którą Jasna Góra zarządzała, a tymczasem klasztor budowano, na co nawet r. 1654 użyto obcych zapisów, bo zł. 2,000 przez królowę na lampę ofiarowanych, i zł. 1,000 od szlachcica Chodakowskiego na msze danych. Przeszkodę czynił też proces z familją fundatora o niektóre dobra i brak zatwierdzenia przez rzeczpospolitę. Później zaś, gdy łakomstwo na dobra kościelne między szlachtą powszechnem się stało i bez wszelkiego wstydu takowe grabić ona poczęła, wystąpiono r. 1778 z prawem kaduka pko fundacyjnym dobrom klasztoru łęczeszyckiego, z uwagi, że takowe nadane mu zostały po konstytucji sejmowej z r. 1631, zabraniającej klasztorom nabywania dóbr nowych. Paulini wtedy do swej obrony użyli patrona Franc. Makowieckiego, który w sądzie wykazał, że to są dobra fundacyjne, w należytej formie prawnej zakonowi ofiarowane, a nie dobra dodatkowo nabyte, zatem nie podpadają prawu kaduka. Sprawę wygrali, ale nie długo się z tego cieszyli, albowiem tenże sam ich obrońca, dobrze juz zapłacony, Makowiecki, d. 8 kwiet. 1784 r., w sam wielki czwartek, podczas nabożeństwa w kościele, wszedł na folwark łęczeszycki z urzędnikiem królewskim, który wobec dwóch świadków ogłosił, że Makowiecki prawem kaduka zostaje właścicielem Łęczeszyc i pozywa zakon do sądu ziemskiego w Czersku. Prowincjał wysłał zaraz Gaudentego Wałeckiego, poprzednio przeora tego klasztoru, dobrze z interesami jego obeznanego, który w tymże sądzie złożył skargę pko Makowieckiemu, jako nieprawemu uzurpatorowi dóbr klasztornych. Tegoż czasu Walicki, wojewoda rawski, objawił chęć wzięcia Łęczeszyc w dzierżawę roczną za 4,000 złp. Definitorium, d. 19 wrześ. 1784 r. zebrane, na to nie pozwoliło. Później jednak, gdy Walicki mocno nalegał i sam i przez wiele osób wpływowych, a obok tego krążyły pogłoski że dobra te jure caduco zabrane zostaną, i po uposażeniu z nich probostwa, reszta oddaną będzie na szpital warszawski Dzieciątka Jezus, zgodzili się w r. 1785 na żądanie wojewody, spisali z nim kontrakt rocznej dzierżawy za summę podaną, oraz drugi kontrakt dzierżawy na dalsze lat 50, gdzie dołożono jeszcze pewne daniny w naturze i zobowiązanie postarania się o zatwierdzenie umowy tej przez Stolicę apost. Makowiecki tymczasem nie zaniechał procesu pko paulinom, którym zarzucał, że podstępnie fundację łęczeszycką pozyskali, a będąc dalekim krewnym Boglewskich, tem śmielej działał z widokiem pomyślnego dla siebie skutku. Nastąpił rozbiór kraju, a wtedy zaniósł on skargę do Regencji warszawskiej 1798 r., zkąd poszła do wyższego sądu. Rząd pruski, zabierając dobra klasztorne, zagarnął także łęczeszyckie, i Makowiecki pozostał w procesie z rządem. Paulini wśród ciężkich warunków materjalnych, w jakich pod koniec wieku XVIII pozostawali, wydali bezpotrzebnie na tę sprawę przeszło 2,000 złp. Rząd pruski zabrane dobra znalazłszy w arendzie, kazał Walickiemu do swego skarbu dzierżawę opłacać, i dopiero 1799 r. przyznał paulinom roczną kompetencję złp. 1,800. Z innych zapisów posiadał klasztor zł. 4,000 na dobrach Ostromęczyn od Michała z Buczynka Krasowskiego, cześnika warszaw., r. 1707; oraz zł. 12,000 od kleryka paulińskiego Florjana Ligęzy, dane Jasnej Górze z obligami, a przez tę odstąpione Łęczeszycom 1719 r. Kościół i klasztor około r. 1700 spaliły się; materiały na nowe nagromadzono, lecz wśród ciągłych przeciwności nie było dosyć odwagi do rozpoczęcia budowy, tem więcej, że zakonnicy nie mając gdzie mieszkać, do innych klasztorów przeniesieni zostali, a tu była znowu tylko rezydencja i mieszkanie dla kilku. W 1723 r. wypalano cegłę, ale do stawiania fundamentów się nie brano. Dopiero prowincjał Moszyński poruszył tę sprawę i położył d. 29 marca 1724 r. kamień węgielny pod nowy klasztor, kościół zaś w nędznym pozostał stanie; wizyta z r. 1736 powiada, że złożony był częścią ze starych, częścią z nowo postawionych murów. Na kapit. prow. 1753 żalą się zakonnicy, że miejsce to nie ma benefaktora, któryby dopomógł im do budowy kościoła, bo chociaż mury już podniesione i cegła gotowa do dalszej roboty, nie posiadają jednak pieniędzy na rzemieślników i inne potrzeby. W trzy lata rozpaczliwie nawet dopominają się pomocy tej od innych klasztorów prowincji, patrząc jak kościół i klasztor bez dachu i opatrzenia, jeszcze nie wykończone, idą już w ruinę. Zdaje się, że wpłynęło to skutecznie i dzieło do końca doprowadzono, bo wizyta prowincjała z r. 1779 znajduje, że kościół i budynki klasztorne potrzebują pewnej tylko naprawy. Gdy dobra Walickiemu wydzierżawiono, przyszedł klasztor do większej jeszcze nędzy, nie mając za co utrzymać zakonników i czynić naprawy murów. Dopiero za nadejściem czasów spokojniejszych dla kraju, kościół i klasztor wyrestaurowano. Klasztor w Łęczeszycach był czas długi pomocą i spichrzem dla warszawskiego, przez co mało bardzo dla siebie posiadał. W r. 1819 nastąpiła kasata; zostawiono przy parafji jednego zakonnika, a w m. marcu 1821 r. arcbp Hołowczyc, na żądanie namiestnika księcia Zajączka, z kościoła w Łęczeszycach zrobił filję, przyłączając go do kościoła w Belsku. Dziś stanowi on oddzielną parafję w dekanacie grójeckim, archid. Warszaw.

Encyklopedia Kościelna, Tom XVIII Pabst.-Pelagjusz II. Warszawa 1892